…właśnie zakończyła się wigilia i wspólne kolędowanie. I przyszedł też czas zadumy i refleksji. Eh te wspomnienia.  Kolejny raz z dala od domu rodzinnego. Nie zrozumie tego ten, kto tego nie doświadczył. I powiem tak – brakuje mi tych wigilii spóźnionych nawet o kilka dni, kiedy było wiadomym, że nie mogę dojechać na czas. I urządzano ją drugi raz; z łamaniem opłatkiem, życzeniami, przebaczeniem sobie urazów,  barszczem, choinką, prezentami, kolędami.

   Ten dzień jest zawsze szczególny. Dzień, kiedy wracamy myślami do tego co dobre i wspaniałe, co się nad udało. Dzień zatrzymania nad marzeniami. Dzień wspomnień nad tymi, których już wśród nas nie ma i też dzień wspomnień nad tymi, którzy już z nami nie zasiądą do wigilijnego stołu. I chwila, kiedy snujemy myśli nad tym co się nam nie udało. I również szczególny moment, kiedy zastanawiamy się kogo chciałoby się w ten dzień przeprosić, przebaczyć, oraz że tak trudno to wykonać, czasami wręcz wydaje się to nie możliwe.

   Więc może tą elektroniczną drogą wypowiem to słowo – ‚przepraszam’. A na dzień Narodzenia Jezusa niech popłyną życzenia ‚mocnej wiary, że kiedyś będzie lepiej. A Emmanuel niech błogosławi w każdej chwili i w każdym miejscu’.

Podziel się:

Average Rating: 4.4 out of 5 based on 186 user reviews.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.