DSCF0067…było o powołaniu, to teraz może o gotowaniu i jak to się zaczęło. No przede wszystkim to babcia świetnie gotowała. Wyostrzenie kubków smakowych zawdzięczam jej. A potrafiła zrobić coś z niczego. Ale zaczęło się chyba w siódmej klasie. Pojechałem do mojej cioci w Berlinie na wakacje. No jak to bywa, na wakacjach w wielkim mieście, czasami się nudziło. Ale szykował się wtedy jakiś zjazd rodzinny, goście z wszystkich krajów i niestety dużo gości. Kucharzem był wujek, który całymi dniami siedział w kuchni. W pewnym momencie do pieczonego mięsa zaczął dolewać piwo. I to mnie zafascynowało. Dlaczego? Już wtedy stawiałem takie pytanie. Tłumaczył, a potem kazał, nakryć do stołu,  tak jak to powinno wyglądać w najlepszej restauracji. Gdzie nóż, po której stronie widelec, serwetka, talerz ten do tego, a tamten do tego. Wiele się wtedy nauczyłem.  Po powrocie chciałem od razu spróbować w domu. Ale nie było to takie łatwe. Powód, babcia, która nie wierzyła, że coś tam potrafię. Z czasem powoli ustępowała swojego miejsca. A ja kombinowałem, głównie ze smakami. I tak zostało, aż do dzisiaj. Tylko czasu na to kombinowanie brakuje. Ale czasem przychodzi taki dzień, że mnie niesie, więc wtedy do kuchni. Warunek jest wtedy tylko jeden, wszyscy wychodzą… z kuchni. I wtedy powstaje schab w białym winie,  z kiszoną kapustą, albo zrazy zawijane w czerwonym winie z buraczkami. No czasami jeszcze coś innego. Ostatnio mam ochotę na przygotowanie sushi. No, ale właśnie ten czas. Dla tych, którzy chcą znać mój przepis na mięso na grilla podaję: dzień wcześniej wieczorem pokroić mięso. Nie muszę chyba tłumaczyć, że pownno być świeże, najlepiej prosto z ubojni. Do marynowaia używam; oleju z pestek winogron i przprawy ‚Kamis’; klasyczną albo pikantną. Proporcje, u mnie na oko. 😉 W każdym bądź razie marynata powinna być płynna. Każdy kawałek mięsa zanużamy w marynacie i wkładamy do osobnej miski. Przykrywamy folią i wkładamy do lodówki. Niech skruszeje. A zapomniałbym o jeszcze jednym składniku, ale o nim piszę na stronie ‚kulinaria’, więc nie będę się powtarzał.

   Niestety, nie mam zdjęcia jak gotuję, bo wiadomo dlaczego. Ale to co pokazuję u góry, też jest jakimś tam moim udziałem, przynajmniej w wyborze menu. Całość zaś przygotowywał ‚LotCatering’ na bankiety z okazji wręczenia nagród podczas Targów Wydawców Katolickich.

Podziel się:

Average Rating: 4.9 out of 5 based on 228 user reviews.