miasto

miasto    ‚…Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną …Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem…’

/A. Mickiewicz/

        

 Każdy ma takie miasto, do którgo wraca. I jest to miasto dzieciństwa. Kiedyś nie wyobrażałem sobie, abym mógł się z niego wyrwać. Tylko z nim wiązałem nadzieje i plany. Różne plany. To była taka moja mała ojczyzna. Mój azyl. Znało się każdy kąt i zakamarek. Ale z czasem przyszły inne, większe i mniejsze, bardziej i mniej dostojne, piękne i brzydkie. Zawchyt nad innymi, różne koleje życia rodziny, przyjaciół i znajomych, a także chęć poznania i przeżycia czegoś nowego powodował, że gdzieś tam zapominało się o swoim starym, dobrym miejscu. Pojawiały się nawet takie myśli, jak ja mogłem tam mieszkać, gdzie indziej jest lepiej. 

     Czas upływa nieubłaganie, sentyment pozostaje.  Gdy się do niego wjeżdża, mija się stare śmieci, kąty zakamarki. Pojawia się uśmiech, czasami uśmieszek. Wracają wspomnienia, szczególnie z tych miejsc gdzie, … 😉 Zrzućmy zasłonę milczenia. No, może kiedyś o tym napiszę. 😀

Podziel się: