miasto    ‚…Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną …Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem, wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem…’

/A. Mickiewicz/

        

 Każdy ma takie miasto, do którgo wraca. I jest to miasto dzieciństwa. Kiedyś nie wyobrażałem sobie, abym mógł się z niego wyrwać. Tylko z nim wiązałem nadzieje i plany. Różne plany. To była taka moja mała ojczyzna. Mój azyl. Znało się każdy kąt i zakamarek. Ale z czasem przyszły inne, większe i mniejsze, bardziej i mniej dostojne, piękne i brzydkie. Zawchyt nad innymi, różne koleje życia rodziny, przyjaciół i znajomych,  a także chęć poznania i przeżycia czegoś nowego powodował, że gdzieś tam zapominało się o swoim starym, dobrym miejscu. Pojawiały się nawet takie myśli, jak ja mogłem tam mieszkać, gdzie indziej jest lepiej. 

     Czas upływa nieubłaganie, sentyment pozostaje.  Gdy się do niego wjeżdża, mija się stare śmieci, kąty zakamarki. Pojawia się uśmiech, czasami uśmieszek. Wracają wspomnienia, szczególnie z tych miejsc gdzie, … 😉 Zrzućmy zasłonę milczenia. No, może kiedyś o tym napiszę. 😀

Podziel się:

Average Rating: 4.5 out of 5 based on 263 user reviews.

   ‚Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło Ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry. Miej czas, aby im powiedzieć “jak mi przykro”, “przepraszam”, “proszę”, “dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt Cię nie będzie pamiętał za Twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są Ci potrzebni.’ /Gabriel Garcia Marquez/

 

   Otrzymałem link do nowej piosenki Rubika. Słowa jej skojarzyłem je z myślami kolumbijskiego pisarza, które zamieściłem wyżej. Są przejmujące i zmuszają do refleksji. I znowu pojawia się pytanie: ‚dlaczego?’ Dlaczego milczymy? Czy dlatego, że się boimy? Czy dlatego, że może myślimy sobie,  ‚Milczę bo i tak nie zostane zrozumiany. Czyżbyśmy rzeczywiście nie mieli nic do powiedzenia. A może jest też tak,  że myślmy sobie; jeszcze nie nadszedł czas na ich wypowiedzenie? I może też rację ma Stanisław Jerzy Lec, kóry uważa że ‚Czasem trzeba zamilknąć, aby zostać wysłuchanym’, albo Jonathan Carroll, który zapisał w swojej książce ‚Szklana zupa’ – ‚To, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia’.

   A może właśnie jest potrzebne milczenie, aby w dzisiejszym świecie pełnym hałasu usłyszeć właśnie to co mówi do nas Bóg, może też drugi człowiek. Nie da się go usłyszeć, gdy ciagle będziemy gadać, gdy ciagle będziemy wypowiadać słowa jakie się nam udało nauczyć. Nie da się Go usłyszeć, gdy będziemy modlić się do Niego, nie pozwalając żeby On przemówił do nas. Czasami trzeba trwać i tylko słuchać. Bo po części i na tym polega rozmowa z przyjacielem – że też milczę i słucham, bo słuchanie jest rzeczą mędrców.

Podziel się:

Average Rating: 4.9 out of 5 based on 267 user reviews.