milczenie

   ‚Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło Ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry. Miej czas, aby im powiedzieć “jak mi przykro”, “przepraszam”, “proszę”, “dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt Cię nie będzie pamiętał za Twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są Ci potrzebni.’ /Gabriel Garcia Marquez/

 

   Otrzymałem link do nowej piosenki Rubika. Słowa jej skojarzyłem je z myślami kolumbijskiego pisarza, które zamieściłem wyżej. Są przejmujące i zmuszają do refleksji. I znowu pojawia się pytanie: ‚dlaczego?’ Dlaczego milczymy? Czy dlatego, że się boimy? Czy dlatego, że może myślimy sobie, ‚Milczę bo i tak nie zostane zrozumiany. Czyżbyśmy rzeczywiście nie mieli nic do powiedzenia. A może jest też tak, że myślmy sobie; jeszcze nie nadszedł czas na ich wypowiedzenie? I może też rację ma Stanisław Jerzy Lec, kóry uważa że ‚Czasem trzeba zamilknąć, aby zostać wysłuchanym’, albo Jonathan Carroll, który zapisał w swojej książce ‚Szklana zupa’ – ‚To, że milczę nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia’.

   A może właśnie jest potrzebne milczenie, aby w dzisiejszym świecie pełnym hałasu usłyszeć właśnie to co mówi do nas Bóg, może też drugi człowiek. Nie da się go usłyszeć, gdy ciagle będziemy gadać, gdy ciagle będziemy wypowiadać słowa jakie się nam udało nauczyć. Nie da się Go usłyszeć, gdy będziemy modlić się do Niego, nie pozwalając żeby On przemówił do nas. Czasami trzeba trwać i tylko słuchać. Bo po części i na tym polega rozmowa z przyjacielem – że też milczę i słucham, bo słuchanie jest rzeczą mędrców.

Podziel się:

miłość

   tytuł może w moimis53m wydaniu kontrowersyjny, sugeruje jakbym chciał napisać o miłości, może tej szkolnej, może innej. Często słyszę takie pytanie; a jak to było u ciebie. Ale nic z tego. Chcę tylko przypomnieć najpięknieszy ‚Hymn o miłośći’, który zapisał św. Paweł w liście do Koryntian. Czytanie, które jest najczęściej wybierane przez młodych na uroczystościach zaślubin. Ma im przypomnieć o znaczeniu ludzkiej miłości. I można im tylko życzyć, aby w swoim życiu, zawsze pamiętali o słowach w nim zapisanych.

   W życiu, wiele mówi się o miłości; jaka jest? jaka być powinna? a jaka nie powinna? Wiele piosenek, które słuchamy mówią nie o czym innym, tylko właśnie o miłości. O tej wielkiej, pięknej, czystej, wzniosłej i szlachetnej, romatycznej, ale też i o tej, która złamała komuś serce, zawiodła, może zdradziła. Stawiamy wtedy pytanie: dlaczego tak jej mało wśród ludzi i dlaczego nie może być więcej? Zapominamy o tym, że to ‚Bóg jest miłością’ i wszelka miłość w Nim ma swój początek i koniec. A to człowiek, jako Jego stworzenie, jest powołany do tego, aby tę miłość nieść tam, gdzie jej nie ma. Zadanie może trudne, ale z Jego pomocą, możliwe. Pytanie tylko, czy chcemy Jego pomocy. O miłość, też trzeba się modlić. O dobrego męża, o dobrą żonę. I znowu pytanie czy się o to modlę. Zaczytajmy się w poniższy tekst.

 

„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.” /1 Kor 13,1-13/

Podziel się: