0404706

 młodzieńcze marzenie, raczej już nie do zrealizowania, ale sentyment pozostał. Kiedy widzę samolot, to myśli szybują do tego co się unosi nad ziemią. I przypominają się właśnie te pierwsze marzenia ze szkoły podstawowej, a była to szkoła pilotów w Dęblinie. Nic z tego nie wyszło, bo oceny były za słabe i zdrowie też nie takie, aby się tam dostać. Ale kiedy widzę kolosa wzbijającego się w przestworza to mu zazdroszczę, bo sam chciałbym go prowadzić. I nie wiem skąd ta fascynacja się wzięła. Może wycieczka, chyba w przedszkolu, na lotnisko trawiaste w Wielkich Lniskach. A może jeszcze coś…

     Ale jedno jest zastanawiające, że już wtedy chciałem być tak blisko tego miejsca, gdzie obecnie jestem. Potem trafiłem tu na studia, teraz ponownie tu jestem. Co też ten Pan Bóg chce mi przez to wszystko powiedzieć. Dlaczego tu a nie gdzie indziej, dlaczego do tych ludzi, a nie do innych. I znowu pytania; dlaczego? Bardzo dużo ich w ostatnim czasie. Jedno jestem pewien, że coś dla mnie szykuje, czegoś chce mnie nauczyć, coś pokazać, do czegoś przygotować. Za jakiś czas będę mądrzejszy. I będę się śmiał z tego, że On tak dobrze wszystko widzi.

  A i jeszcze jedno cos mi pozostało z tego jak to nazwałem latania, nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu. Ciągle latam… 😉

Podziel się:

Average Rating: 5 out of 5 based on 219 user reviews.